Nazwa nie jest przypadkowa
Marka nosi nazwisko Richarda Feynmana, fizyka i noblisty, który w 1959 roku wygłosił
wykład „There's plenty of room at the bottom”. To wystąpienie uznaje się dziś za początek
nanotechnologii, a więc i całej kategorii, w której mieszczą się powłoki ceramiczne.
Firmę założyli dwaj ludzie z tego samego świata. John Suerth, chemik, jest według
producenta pierwszą osobą, która ponad dwadzieścia lat temu użyła określenia „ceramic
coating” w odniesieniu do ochrony lakieru samochodowego. Philip Coetzee, dziś prezes,
skończył nanotechnologię na Uniwersytecie Oksfordzkim i zajmował się naukowo
nanopowłokami oraz redukcją tarcia.
Zanim marka pojawiła się na półkach, przez lata pracowała za kulisami: produkowała
powłoki dla innych firm, które sprzedawały je pod swoimi nazwami. Wyjście spod cudzych
etykiet nastąpiło w 2015 roku. Dziś Feynlab prowadzi u siebie cały proces, od badań
i receptury przez produkcję i butelkowanie po kontrolę jakości, i jest obecny w ponad
25 krajach.
LAB28 jest wyłącznym dystrybutorem Feynlab w Polsce. Cała oferta marki jest tu dostępna
z polskimi opisami, bez sprowadzania na własną rękę ze Stanów.